Gorący news

Obóz w Polsce się odbędzie! Komunikat tutaj.

Bino, Zbyszek i Marek

 

 

<

Co po koronawirusie?Część 1.

Co po koronawirusie?

Każdy z nas chyba się o to pyta.

Tak naprawdę nikt tego naprawdę nie wie.

Skalę niepewności widać też po rządzących, którzy nie tylko absolutnie nie byli przygotowani na pandemię, ale też gubią się w gąszczu sprzecznych ze sobą decyzji dnia dzisiejszego.

…NIEPEWNOŚĆ…

…to chyba najbardziej odpowiednie słowo dnia dzisiejszego…

Co będzie, jak będzie, kiedy to będzie?

Przecież w każdej chwili pandemia może uderzyć. Nie ma lekarstwa, nie ma szczepionki.

Ale trzeba żyć!!!

Choć powoli gospodarka się odmraża to bardziej jest to chyba związane z przymusem społeczno-ekonomiczno-gospodarczym, niż z realną sytuacją.

Życie musi się toczyć!

Widać jednak jak na dłoni, że nie będzie już tak jak przed pandemią.

Jak długo? Może już zawsze…

W moch przemyśleniach czywiście skupiam się mnie lub bardziej na sytuacji tenisa stołowego tego lokalnego jak i globalnego.

Ale też nie uciekam od spraw szerszych, bardziej ogólnych…

Szaleństwo gier, meczów, imprez, obozów, wyjazdów, turniejów i ludzkich ambicji

Sam widzę jak ja w takim kotle funkcjonowałem, a na zrobione kilometry w ciągu jednegogo sezonu teraz patrzę z niedowierzaniem. Za dużo tego wszystkiego było.

Ciągle trzeba było więcej, szybciej, ″lepiej″, intesywniej.

Ciągle niby do przodu. Trochę w tym wszystkim gubiliśmy człowieka, jakość i etykę pracy

Zatrudniaj się na etat

Trenerzy powinni dążyć do pracy na etacie, bo każda następna pandemia zmiażdży ich marzenia i pasję. Jeśli już nie zmiażdżyła. Jeśli nie ma takiej możliwości, to trzeba traktować pracę trenera jako przyjemny dodatek mając etat w innej pracy.

Sztundziarzu – obudź się!

Myślę, że tzw. sztundziarze dostali bardzo mocno po kieszeni.

Czy się z tego cieszę?

Nie, mimo tego, że jak ktoś uważnie czyta nasz portal, wie, że nigdy nie byłem entuzjastą takich osób. Jednak w jakiś gorszy lub lepszy osób sztundziarze wypełniali lukę po upadłych klubach i braku dbałości o systemowe zabezpieczenia zawodu trenera.

Jednak mam nadzieję, że sztundziarze dostając po głowie i po kieszeni dostali też dużą lekcję pokory.

Mam nadzieję, że zobaczyli, że warto zadbać o wykształcenie, mieć plan B, w lepszych czasach oszczędzać, a przede wszystkim nabiorą szacunku do …  trenerów na etatach.

Własna halka

Tak to chyba najlepsza rada dla chcących żyć z tenisa stołowego lub pragnących nieskrępowanie samemu pograć, potrenować, czy popykać w najbliższym gronie. Myślę, że urośnie znaczenie posiadania niezależnego lokum na wypadek następnych pandemii i związanych z tym ograniczeń wprowadzanych przez państwo.

Tenis stołowy to tylko rozrywka i aż rozrywka

Wyrośli nam w czasie pandemii rzeczywiści bohaterowie, a nie nibybohaterowie.

No bo jak porównywać dokonania Christiana Ronaldo, lekarza ratującego życie samemu się narażającemu, czy naukowca, który wymyśli szczepinkę przeciw koronawirusowi?

Komu mamy klaskać, kogo naprawdę wynagradzać?

Pielęgniarce, czy wilkowi z Wallstreet?

Kto jest dla nas i powinien być ważniejszy?

W moim przypadku czas pandemii uzmysłowił mi, że tenis stołowy wcale nie jest najważniejszy.

Są ważniejsze sprawy, są ważniejsze problemy, a sport – choć niezwykle ważny – powinien najpierw pełnić rolę zdrowotną dla nas samych, a potem może rozrywkową.

Sport wyczynowy nie jest tak naprawdę ważny

Jest jednym ze sposobów do wejścią na szczyt i spełnienia własnych, indywidualnych aspiracji i ambicji.

Może być oczywiście inspiracją i wzorem dla innych.

Ale jest tylko jedną z dróg.

Dzisiejszy świat ma innych bohaterów: lekarzy, ratowników medycznych, pielęgniarki, naukowców, dostarczycieli paczek, nauczycieli, naukowców.

A nie sportowców-celebrytów zarabiająccyh miliony.

Czyż nie trochę groteskowo i śmiesznie wyglądają rozgrywki lig piłki nożnej?

Kto tu jest ważniejszy: kibic, czy sportowiec?

Co jest ważniejsze sport masowy, hobbistyczny, amatorski, rodzinny, czy może wyczynowy?

Kim są Messi, Ronaldo, czy Lewandowski bez kibiców i fanów?

Kim natomiast jest przysłowiowy Kowalski biegający rankiem, czy grający z kumplem wieczorem przy pingpongowym stole?

Który z nich jest ważniejszy?

Czy warto płacić tyle pieniędzy za oglądanie pseudoherosów?

Takie myśli chodzą mi po głowie w czasie pandemii po zgoła 38 latach związków z wyczynowym sportem, wyczynowym tenisem stołowym.

Dlatego potrzeba nam wszystkim związanym ze sportem wyczynowym bardzo dużo pokory!

Czas dla sportów indywidualnych?

Myślę, że jeszcze długo po czasie pandemii ludzie będą raczej unikali większych skupisk. Nawet wtedy kiedy będzie lekarstwo lub szczepionka. Nikt z nas nie będzie przecież nawet i  w takiej sytuacji chciał zachorować. Może to jest szansa dla sportów indywidualnych, gdzie siłą rzeczy i specyfiki danej dyscypliny zachowany jest tzw. dystans społeczny? Może nazwijmy go dystansem sportowym?

Stoły i roboty w cenie

Europa kompletnie się wysyciła ze stołów i robotów. Wszyscy na potęgę chcą wstawić wspomniane atrybuty do domów, ogródków, pod wiaty, do garaży, a nawet stodół. Myślę, że może to być renesans tenisa stołowego, bo to przecież familijna dyscyplina dla każdego. Cóż prostszego jak sobie nie popykać sobie przy grilu w gronie rodziny, czy przyjaciół.

Zachęcam do zamawiania robotów i  stołów.

Będziemy je mieli jako pierwsi na stanie z całej Polski, bo siedziba firmy jest w Niemczech. A jak wiadomo wszystkie ważniejsze firmy i hurtownie na Europę mają siedzibę w tym kraju.

Odkrywamy potrzebę ruchu, odkrywamy tenis stołowy!

Wiem o tym, bo codziennie rozmawiam na ten temat z przyjaciółmi i klientami sklepu www.ustefiego.pl

Myślę, że wielu z nas odkrywa jak ważne jest poruszanie się przy stole ping-pongowym. I to niezależnie na jakim poziomie. Dalej – śmiem nawet twierdzić, że wielu sobie uświadamia, czy już sobie uświadomiło, że najważniejszy jest on sam, czy ona sama, a nie Timo Boll, czy Ma Lin.

Warto zapamiętać, że gra w tenisa stołowego jest nam potrzebna jak tlen i myślę, że jest szansa, że odkryje to wielu innych.

Czego sobie i fanom tenisa stołowego życzę.

Zbyszek Stefański

Linki zaprzyjaźnione:

Zapisy na roboty

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze

Piotr Chmielak / 31.05.2020

Witam!
Ciekawe jest to, że kiedy nie ma meczu, turniejów, zgrupowań itd. ważne stało to co tak naprawdę najważniejsze a przez ten kocioł zapomniane- przyjemność z samej gry i poprostu odbijania.

NEWSLETTER

Zapisz się do newslettera i bądź zawsze na bieżąco

O nas

Portal www.time-out.pl powstał w głowie 2 osób Zbyszka Stefańskiego i Rafała Kurowskiego. Nie udało mi się ustalić dokładnej daty rozpoczęcia naszej działalności. ale po kolei....
Czytaj więcej

Na skróty

Facebook

Znajdź nas na Facebooku