Skip to content

Home Felietony Panie Ministrze Sportu
Panie Ministrze Sportu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
czwartek, 08 kwietnia 2010 08:09

Pańska dyscyplina sportu jest nieobecna w najważniejszych mediach. Przeżywa prawdziwy kryzys popularności. Co pan robi w tym kierunku, by temu zaradzić?

Pan Adam Giersz zawdzięcza swoją karierę polityczną dyscyplinie, która zwie się tenis stołowy.

Na fali samorodnych talentów jakim byli Andrzej Grubba i Leszek Kucharski dzisiejszy Minister Sportu zaczął być obecny w gazetach, radiu i telewizji.

Jeszcze dziś pamiętam jak swojego czasu wraz z Andrzejem Kawą organizowaliśmy pierwsze na Wybrzeżu mistrzostwa dziennikarzy.

Przygotowania trwały miesiącami.

Pan Giersz w tym czasie był trenerem koordynatorem sekcji tenisa stołowego AZS AWF Gdańsk.

Nie widywaliśmy go jednak tygodniami na sali.

Jednak, gdy przyszedł czas mistrzostw my uwikłani w prowadzenia mistrzostw tylko przypadkowo zauważyliśmy, że pan Adam na dole obiektu prowadził konferencję prasową w której głównym tematem była praca w klubie i mistrzostwa dziennikarzy...

Przykład jeden z wielu.

Wtedy byliśmy tym głęboko oburzeni, wręcz wstrząśnięci.

Jednak po latach zrozumiałem, że była to też prawdziwa życiowa lekcja jak sprzedawać siebie...

Dużo z lekcji zrozumiał też Andrzej Kawa, dzisiejszy prezes PZTS – u i jeden z dyrektorów COS – u.

Pan Adam Giersz zawsze potrafił się świetnie sprzedawać i tego trzeba się od niego uczyć.

Inne sprawy zostawiam na boku...

Z wrodzoną elokwencją i initeligencją potrafił te i inne okazje świetnie wykorzystać, by gdy czasy złotej dwójki zaczęły się kończyć przeistoczył się z trenera w działacza, prezesa i ministra.

Znowu świetne wyczucie czasu i momentu na zmiany.

W międzyczasie na fali sukcesów Andrzeja Grubby założył z nim firmę Gasport, którą przez wiele lat prowadził na co dzień w Polsce.

Robił to nawet będąc prezesem PZTS – u choć też trzeba przyznać po pewnym czasie zrezygnował z tego na rzecz rodziny, która interes przejęła.

Przypominam, że to wyłączne przedstawicielsto firmy Butterfly na Polskę – największego potentata produkcji artykułów do tenisa stołowego na świecie.

Przez wiele lat firma Gasport przed wejściem do UE była w Polsce monopolistą na sprzedaż produktów japońskiego producenta.

Rynek na początku lat 90-ych był tak chłonny, że na przysłowiowym pniu sprzedawano koszulki Butterflya jeszcze z odciśniętym, odprutym orzełkiem na piersi.

Według różnych statystyk i danych oficjalnych i nieoficjalnych firma miała i ma około 50 % rynku polskiego wartego kilka milionów złotych.

Andrzej był przez wiele lat sztandarową postacią firmy spod znaku motylka i święcił wielkie międzynarodowe sukcesy na pinpongowych stołach całego świata i reklamując jednocześnie Butterfly-a.

Nie ma, co się dziwić, że wdzięczna firma dała przedstawicielstwo Andrzejowi i jego trenerowi.

Andrzej Grubba był też przez wiele lat zawodnikiem i trenerem w Niemczech, ale zawsze chciał wrócić do Polski, by pomóc polskiemu tenisowi stołowemu.

Pomógł też bardzo w karierze Lucka Błaszczyka, którego w wieku 19 lat ściągnął do Grenzau.

Gdy się w końcu na to zdecydował dopadła go śmiertelna choroba, a firmę szybko po śmierci Andrzeja przejęła rodzina państwa Giersz.

Ale ja nie o tym, choć różnie mówi się w środowisku o sposobie przejęcia firmy.

Chcę wierzyć, że wszystko odbyło się w świetle prawa, a pani Lucyna Grubba – żona Andrzeja jest usatysfakcjonowana.

Zawiść ludzka bowiem, nie zna granic, a szczególnie tam, gdzie chodzi o pieniądze.

Czyli jak widać pan Adam Giersz swoją pozycję biznesową i polityczną zawdzięcza tenisowi stołowemu.

Piszę to wszystko nie w celu zaszkodzenia panu ministrowi, choć w wielu sprawach nam nie po drodze.

Szanuję jednak pana Adama Giersza za pewne cechy charakteru, które doprowadziły go na sam szczyt kariery politycznej i biznesowej.

Bądź, co bądź to człowiek z naszej dyscypliny.

Nie bez kozery zadam jednak pytanie: panie ministrze czy nie warto teraz zacząć sprzedawać dyscyplinę, która pana wypromowała?

Rzucam hasło: Orliki do zielonego stołu

Czy to takie trudne, by to podchwyciły media?

Ministrem nie będzie się wiecznie, żyć nie będzie się wiecznie, a tak zostanie wdzięczność środowiska, spłacony dług wobec dyscypliny i konieczny do wypracowania system promocji tenisa stołowego.

Zbyszek Stefański

 
Komentarze (23)
1 czwartek, 08 kwietnia 2010 08:30
youek
dolaczam sie do tego pytania...
2 czwartek, 08 kwietnia 2010 10:41
m@rek
popieram
3 czwartek, 08 kwietnia 2010 17:24
A,K
Tak jest. Dość terroru 274 tysiecy fajtłapów piłki nożnej. Koniec z terrorem 2 tysiecy hokeistów na lodzie nad 14 tysiącami tenisistów stołowych.
Panie i Panowie. 8 kwietnia 2010 roku, skończył się w Polsce terroryzm sportowy w TVP. UWOLNIĆ TENIS STOŁOWY !!!!!!!!!!!!
4 czwartek, 08 kwietnia 2010 19:46
Jerry
Panie Zbyszku, mam wrażenie, że chyba potraktował Pan sprawę na serio. To dobrze rokuje na przyszłość. Może wreszcie coś się zmieni na lepsze?
5 piątek, 09 kwietnia 2010 06:55
tenis
,,Chcę wierzyć, że wszystko odbyło się w świetle prawa, a pani Lucyna Grubba – żona Andrzeja jest usatysfakcjonowana."

Panie Zbyszku bardzo Pana lubię i szanuję za to co Pan robi ale takie insynuacje są nie na miejscu. Jeżeli ma Pan informacje że jest inaczej to niech je Pan upubliczni.
6 piątek, 09 kwietnia 2010 08:52
vito
UKLADY!!!!!
7 piątek, 09 kwietnia 2010 10:02
zen
Oj, czyżby Gasport przestał sprzedawać panu towar do sklepiku?. Nawiązuję do ostatniego wpisu: układy.
8 piątek, 09 kwietnia 2010 10:20
czytelnik
Pewnie zmniejszyli rabacik i teraz już Grubba i Kucharski to "talenty samorodne" a minister sportu tylko się pod nich podczepił. A nie tak dawno pisał Pan zupełnie inaczej ...
9 piątek, 09 kwietnia 2010 11:45
aaa
A może odniesiesz się do tego co robi A.Kawa???
I komu on zawdzięcza swoją pozycję???
Trochę więcej obiektywizmu.
10 piątek, 09 kwietnia 2010 19:12
Jerry
No widzi Pan, Panie Zbyszku? ŻADNEGO ODNIESIENIA DO MERITUM poruszonej przez Pana sprawy, czyli do promocji TS, zwłaszcza jako formy odwdzięczenia się tej dyscyplinie i wszystkim, którzy ją uprawiają - a za to czepianie się wątków pobocznych. To typowe dla ludzi z "salonowej sitwy". Musi Pan to wziąć pod uwagę i raczej unikać wtrącania wątkó dodatkowych, choćby były jak najbardziej związane z tematem głównym. Te typy tak mają, bo wiedzą że są "uczciwi, ale nie całkiem" i dlatego będą szukać tematów pobocznych zamiast odnieść się do tematu głównego. Pozdrawiam - i oczywiście wspieram
11 sobota, 10 kwietnia 2010 09:21
czytelnik
Gdyby w tekście było MERITUM, to można byłoby się do niego odnieść. Poza czarnym PRem i naiwną wiarą, ze po jednym telefonie ministra zmianie ulegnie ramówka, nie ma nic. Żadnej propozycji CO nadawać, KIEDY nadawać, ZAMIAST CZEGO nadawać-na zastąpienie seriali przynoszących zyski z reklam nie ma co liczyć, POD JAKIM HASŁEM-może jakiś pomysł propomocyjny.
12 sobota, 10 kwietnia 2010 12:26
Jerry
Nie nauczono cię czytać ze zrozumieniem? No to ci wyjaśnię: meritum jest BRAK JAKIEJKOLWIEK OBECNOŚCI (nie mwiąc już o systematycznej PROMOCJI) TS W MEDIACH, zwłaszcza problem dtyczy mediów publicznych, bo wszyscy na nie pod przymusem płacimy, więc mamy prawo formułować oczekiwania. Jeżeli polski junior wygrywa międzynarodowy turniej w Kairze czy Hiszpanii, jeżeli polska drużyna walczy w europejskich pucharach a w TVP nie ma o tym nawet jednego zdania wzmianki w serwisie sportowym, to trzeba być iciotą żeby pytać" "aco minister ma zrobić? Zadzwonić do redakcji"? Jeżeli na tym kończy się twoja wyobaźnia, to maszeruj na stadion piłkarski gdzie znajdziesz kamery i będziesz się czuł częścią "elitarnej kupy kibiców". Ironiczne sprowadzanie wszystkiego do "jednego telefonu ministra" świaczy o twojej wybitnie złej woli i zainfekowaniu ideologią komunistyczną, w której wyrośliśmy wprawdzie wszyscy, ale tylko niektórym jest z tym do dobrze dzisiaj. Widocznie ty do nich należysz. I nie rób z ministra idioty, któremu trzeba popowiadać każdy kroczek, jakby sam nie umiał niczego zobaczyć i opracować strategii działania. W końcu od tego ma swoich urzędasów w niemałym ministerstwie. Za coś im wszyscy płacimy - czy chcemy, czy nie!
13 sobota, 10 kwietnia 2010 14:18
czytelnik
"Dzisiaj jesteśmy ponad podziałami" takie motto powinno być na dzisiaj, swój komentarz napisałem przed dowiedzeniem się o dzisiajszych wydarzeniach.

Jeżeli ci ulży Jerry, to tak jestem idiotą. Choć to raczej sprowadzanie wszystkiego do decyzji "czynników rządowych" świadczy o przesiąknięciu komunistyczną ideologią. Swojego zdania nie zmianiam, a tobie radzę jeszcze raz przeczytać tekst i spróbować znaleźć w nim coś innego poza insynuacjami i złośliwością. Mi się nie udało.
14 sobota, 10 kwietnia 2010 15:17
A,K
Czytelniku, zastrzeżenie o braku meritum ma charakter nie tyle merytoryczny, co taktyczny, bo gdyby do tekstu ułożyć nawet specjalną kantatę na tę okazję, "dobrzy wujkowie" ministra pewnie tego meritum też by nie dostrzegli.
Też nie liczyłbym na magię telefonu, bo geniusz naszego ministra skrapla się tylko w warunkach, gdy trzeba dopilnować dochodowy sklepik, posadzić swojego człowieka w hazardowym rozprowadzaniu, albo przenieść Mistrzostwa Europy z Torwaru do Gdańska.
Siły reklamy bym nie przeceniał. Ogromna wiekszość kasuje ją kliknieciem pilota, wychodzi zrobić kanapkę lub kawę.
Żadnej propozycji? Nie będę się kładł Rejtanem z powodu braku transmisji ligowych, ale dwie najważniejsze imprezy w kalendarium t.s. - Pro Tour i MP? Żadnej transmisji! Chciałoby sie odjęknąć głucho. Przyszłoroczne Mistrzostwa Europy pewnie serialomania i teleturniejowa kretyniada postawi do konta Uśmiech
Za to jakaś Dzidzia Cycolina - mistrzyni tańca na rurze, z zawziętością lansowana jest na "arytystkę" dziesięciolecia Uśmiech Tak TVP wykorzystuje podatki, jakich dostarcza skarbowi państwa TENIS STOŁOWY, np. ze sprzedaży bardzo drogiego sprzętu.
A zatem hasło jakiego oczekujesz - UWOLNIĆ TENIS STOŁOWY, a pomysły na promocję same się uwolnią.
15 sobota, 10 kwietnia 2010 19:39
czytelnik
Czyli jednak jestem idiotą, bo wierzę, że zarzuty czy argumenty powinny być merytoryczne, a kiedy się COŚ proponuje, to powinno się wiedzieć CO konkretnie i umieć odnieść to do faktycznych realiów. Inaczej jest to tylko jeszcze jeden nic nie wnoszący artykół czy komentarz.

W ostatniej wypowiedzi oprócz tradycyjnego krytykanctwa, mamy chociaż jeden konkret-transmisja MP i PRO Touru. Zgoda, ale kiedyś Pro Toury były transmitowane, sam to pamiętam i popularność dyscypliny nie wzrosła dramatycznie.

Ostatniego hasła czyli uwolnić tenis stołowy nawet nie próbuję zrozumieć. Za bardzo pachnie populizmem nie do przełożenia na praktykę.
16 sobota, 10 kwietnia 2010 20:46
A,K
To hasło jest wariacją na temat sloganu z burzliwych czasów powstawania Solidarności, dość skutecznie przekładało się na praktykę.
No cóż, trudno zrozumieć metaforę bez prób jej zrozumienia.
17 sobota, 10 kwietnia 2010 20:56
czytelnik
Tak jak postulaty bez ich podawania. Skoro ta dyskusja zeszła na manowce i nie pada żaden pomysł na popularyzację tenisa stołowego, choć takie były szczytne hasła do jej rozpoczęcia, to proponuję ją zakończyć.
18 niedziela, 11 kwietnia 2010 08:44
Jerry
No dobra, czytelniku: wprawdzie uważam że przez twoje wpisy przebija ewidentnie zła wola, której celem jest jedynie uzasadnienie i utrwalenie obecnego stanu rzeczy w mediach, zwłaszcza publicznych, ale ponieważ cię nie znam, więc spróbuję przyjąć założenie że to jednak ty masz rację a ja (oraz, np, A,K) się mylę. I drugie założenie: że właśnie ja jestem za głupi i zbyt mało uświadomiony w całej rzeczywistości medialnej, żeby sformułować jakąś konkretną propozycję działań w celu zmiany tego stanu rzeczy. No więc skoro ja "kompletnie nie mam pojęcia o niczym" a ty znakomicie sobie zdajesz sprawę co jest możliwe a co nie, to w takim razie POWIEDZ NAM WSZYSTKIM, CO, według ciebie, POWODUJE, ŻE TA SAMA TVP, KTÓRA NIE ZNAJDUJE CZASU NA TRANSMISJĘ MP SENIORÓW (o juniorach nawet boję się wspominać) W TENISIE STOŁOWYM, ZNAJDUJE CHĘCI (czas antenowy, kasę* - niepotrzebne skreślić) ŻEBY TRANSMITWAĆ - i to z kilkukrotnymi powtórkami - MECZ SIATKÓWKI PLAŻOWEJ NA PLAŻY W RIO DE JANEIRO POMIĘDZY DWOMA MEKSYKAŃCZYKAMI A TAKĄ SAMĄ LICZBĄ HOLENDRÓW??? (skacząc po kanałach akurat zauważyłem ten mecz, choć być może pomyliłem plaże)? Albo np. żeby pokazywać w TVPSPORT serial na temat "histori boksu światowego", gdzie można obejrzeć W CAŁOŚCI - RUNDA PO RUNDZIE tzw. "najsłynniejsze pojedynki bokserskie" sprzed 20-30 a nawet więcej lat? (większości nazwisk tych "geniuszy boksu" nigdy wcześniej nie słyszałem, chociaż co-nieco się sportem interesuję). Kto i na jakiej podstawie, wg ciebie, uznał że pojedynek pomiędzy dwoma "zawodowymi" mordotłukami (jeden z, dajmy na to, Jamajki a drugi jeszcze skąd-inąd) jest ciekawszy niż pojedynek pomiędzy Grubbą a Jacquem Secretin w finale ME lub Perssonem w innym turnieju? Jeżeli znasz tą tajemnicę, to podziel się nią z nami i podpowiedz, że "trzeba zrobić to-a-to i czas antenowy się znajdzie"! Czemu tego unikasz i "w zarodku" próbujesz torpedować wszelkie próby zmiany medialnego status quo a nawet jeszcze nie próby tylko wymiane poglądów na ten temat. Zauważ, że twoje wypowiedzi nie tylko nie wnoszą nic konstruktywnego do tej dyskusji, lecz zmierzają do jej utrącenia zawczasu. Czyżby w obawie, że może ona do czegoś konkretnego doprowadzić i udowodnić, ze jednak zmiany są możliwe? Płacą ci za taką destrukcję? No, słucham(-y): podziel się swoją wiedzą i podpowiedz coś, skoro znasz lepiej tą rzeczywistość. POMÓŻ NAM, OK?! Pozdrawiam
19 niedziela, 11 kwietnia 2010 09:25
A,K
Główny postulat artykułu w kwestii popularyzacji tenisa stołowego jest prosty i klarowny.
Obecność dyscypliny w najważniejszych mediach.
Zasada prosta jak budowa cepa, bo przecież media telewizyjne docierają najskuteczniej do szerokiego spektrum społeczeństwa. Doskonale zdają sobie z tego sprawę włodarze piłki nożnej licząc na renesans, toteż dzięki skutecznym mediatorom ich dyscyplina jest obecna w TVP, co najmniej z częstotliwością równą serialomanii i chocholego tańca z gwiazdami i celebrytami.
Popularyzacja to umasowienie i rozmnożenie szkoleniowego materiału, a za tym idące wyłonienie nowych talentów. Niestety środowisko t.s. nie jest monolitem.
Jedni chcą użyźniać i twórczo rozwijać dyscyplinę, napotykając na opór drugich – zaprzańców, przyklepywaczy status quo i pośpiesznie zamykających dyskusję. Najwyraźniej bronią z zawziętością bulterierów - bezpiecznego realizmu, ujmując go jako produkt ich nieomylnej wyobraźni.
20 niedziela, 11 kwietnia 2010 15:56
ryszarda III waza
panowie, wszyscy chcecie DOBRZE dla ts, ale zamiast DZIALAC to sie KLOCICIE. chyba NIE TEDY droga???!!!
moj postulat/propozycja: INTERNET. tanszy, wieksza "ogladalnosc", wieksze dotarcie, wiecej mozliwosci (tekst, obraz, dzwiek i wszlkie ich wariacje), to TU siedza mlodzi ludzie, czyli ci, ktorzy przyjda (oby...) po nas do ts!!!
pozdrawiam, laczmy sie, nie dzielmy...
21 poniedziałek, 12 kwietnia 2010 11:03
czytelnik
Do etapu działania droga Ryszardo wiele nam brakuje, na razie nie jesteśmy w stanie ustalić co chcemy, a nawet zacząć dyskusji na cywilizowanym poziomie.
Tak się składa, że należę do "elitarnej grupy kibiców" Kolejorza i to od dwóch pokoleń. Zawsze kiedy wracam do Poznania zabieram na mecz syna i wcale nie czuję tu większej kultury niż na stadionie.
Nie wiem dlaczego teraz jestem bulterierem, któremu zależy na braku ts w TV, dałem jakiś prektekst ku takiemu twierdzeniu? Jaki miałbym w tym cel. Nie wiem dlaczego jestem idiotą, bo chciałbym od POMYSŁODAWCÓW usłyszeć jaki mają POMYSŁ. Nie twierdzę, że ja znam wszystkie rozwiązania, chciałem tylko naprowadzić dyskusję na tory merytoryczne, zachęcić do wyklarowania jakiegoś planu, ale słyszę same wyzwiska. Jak mam się odnieść do argumentu, że mi płacą za destrukcję? Kiedy napisałem, że znam lepiej rzeczywistość, mylisz mnie z kimś z innej dyskusji, który to tobie zarzucał.
Uważam, że lepiej zakończyć swój udział w dyskusji w tym momencie niż dać się sprowokować do zejścia do takiego poziomu, którego później będę się wstydził.
22 poniedziałek, 12 kwietnia 2010 20:56
ryszarda III waza
drogi czytelniku, nie przeczytales mojego wpisu ze zrozumieniem. nie myle w nim nikogo z nikim, wzywam wszystkich do opamietania i zaprzestania JALOWYCH i BRZYDKICH klotni, a ponadto podsuwam pomysl "ataku" na internet. Swietny pomysl mial niedawno niejaki Jerry, czy ktos o tym jeszcze pamieta? czy zaczelismy go realizowac?
dosc wywodow o tym kto jakim jest kozakiem, zacznijcie podsuwac pomysly i REALIZUJMY je WSPOLNIE. tylko tedy droga.
23 wtorek, 13 kwietnia 2010 08:09
czytelnik
Ryszardo, do ciebie było skierowane tylko pierwsze zdanie. Powtórzę jesze raz-daleka droga do działania, kiedy nie wyszliśmy z poziomu dogryzania sobie nawzajem.
Internet jest też moim zdaniem trochę lepszym nośnikiem, bo jest łatwiej dostępny i dla osób, które chcą coś w nim zamieścić i dla odbiorców. Jest też swobodny i niezależny od opcji polityczno-personalnych rządzących w danym momencie telewizją. Nie ma w nim ram i ramówek, ale może uda się wprowadzić coś pod chwytliwyym hasłem. Pewnie co starsi pamiętają program państwa Calińskich o nauce ts, może powtórzyć coś takiego? Może stworzyć projekt takiej serii i zastanowić się jak to sprzedać, czy na poważnie i rzeczowo czy na wesoło. Proponuję najpierw coś wstępnie opracować, a potem zainteresować tym tv, może się uda.
Z kolei Jerremu lub AK, nie wiem czy jest sens ich rozróżniać, wyjaśniam, że w poście nr 12 jest wyraźnie odniesienie do mnie jako adwersarza cytuję "trzeba być idiotą". Odpowiadam tutaj, bo uważam, że nie wypada ciągnąć tej zajadłej dyskusji pod wiadomością o treści żałobnej. I aby nie zostać pierwszym męczennikiem ts, wyłaczam się z dyskusji. Tym razem na prawdę Uśmiech

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Przygotowania MKSTS do sezonu 2010/2011
Jak najwięcej zdrowia i uniknięcia kontuzji dla zawodniczek …
wtorek, 07 września 2010 08:21 Więcej …
przez Dodałam

Lucjan Błaszczyk wygrywa
mecz wygrali goscie, u siebie poprawia a przyjda ME i Blaszc…
niedziela, 05 września 2010 11:00 Więcej …
przez i co z tego :)

Ploteczki z Azji
Plata zła, Mruga od paru lat śledze ceny sprzęty na rynku europ…
sobota, 04 września 2010 21:16 Więcej …
przez Michałłł

Lucjan Błaszczyk wygrywa
Właśnie, dlatego lubię tenisa stołowego... Nie żebym nie doc…
sobota, 04 września 2010 19:53 Więcej …
przez sss