| ME - narodziny gwiazd |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| sobota, 17 stycznia 2009 18:38 | |||
z cyklu: historia tenisa stołowegoTak się składa, że w historii europejskiego tenisa stołowego to właśnie mistrzostwa Starego Kontynentu kreowały nowe gwiazdy tenisa stołowego. Jednym z takich przypadków był John Hilton. W 1980 nikomu bliżej nikomu nie znany Anglik wygrał ME w Bremie.![]() Wielu jednak nie było tym zachwyconych i tak rozpoczęła się dyskusja o zakazie używania kombinowanych okładzin tego samego koloru. Takim właśnie sprzętem grał John Hilton. Na forhendzie miał gąbczastą okładzinę, a na bekhendzie stworzoną przez siebie kombinację elastycznego gąbczastego podkładu i antytopspinowej górnej powierzchni okładziny. Jak wiemy skończyło to się tym, że zakazano w roku 1984 roku używania okładzin tego samego koloru. Nie chciano w tamtych czasach widywać na turniejach
zawodników grających destrukcyjnie i czekających na błędy przeciwnika. Nie zmieniło to jednak faktu, że na ME dalej często
dochodziło do niespodziewanych rezultatów. Następnym z takich przypadków w tle z naszym nieodżałowanym
Andrzejem Grubbą było nieoczekiwane zwycięstwo Ulfa Bengtssona w finale z
naszym zmęczonym turniejem drużynowym reprezentantem. Na marginesie dodam, że Andrzej tego samego Ulfa Bengtssona
parę dni wcześniej wręcz ośmieszył w turnieju drużynowym. Dla obydwu wspomnianych zawodników Hiltona i Bengtssona były
to największe sukcesy w ich sportowej karierze. Sam pogromca Andrzeja Grubby przez następne parę lat był
przez niego jak i przez innych niemiłosiernie ogrywany. Z braku sukcesów przedwcześnie zakończył karierę zawodniczą,
potem jakiś czas podobno grał w piłkę nożną. Jednak dla innych niespodziewanych medalistów ME ten sukces
był zapowiedzią wielkiej międzynarodowej kariery. Tak było w przypadku Joergena Perssona i Csili Batorfi,
którzy wygrali turniej singlowy w 1986 roku w Pradze. To też czas wielkiego tryumfu Leszka Kucharskiego, który po
wyrównanej walce przegrał finał ze Szwedem. Jak się okazało później dla Batorfi i Perssona był to
zarazem pierwszy i ostatni złoty medal w konkurencji singlowej ME. Oprócz tego w historii ME dochodziło do zwycięstw zawodników
i zawodniczek, których nikt wcześniej nie brał pod uwagę np. ze względu na
wiek, czy założenie, że najlepszy czas mają za sobą. A przecież w 2000 roku w Bremie wygrał 30-letni Peter
Karlsson, a w 2003 roku 32-letnia Otilia Badescu. Kto wygra w 2009 roku w Stuttgarcie wyścig po tytuł naszego
kontynentu? Czy będzie to czas narodzin nowych wielkich tenisistów
stołowych, czy może kolejne potwierdzenie wspaniałej generacji zawodniczej
urodzonej na przełomie lat 60-tych i 70-tych? źródło:
Tischtenniszeitung Januar 2009
|










O zapominaniu historii mówmy stanowcze NIE!!!
Wszyscy jestesmy z Mackiem, i czekamy na jego powrot do zdrowia.
Zycze mu szybkiego powrotu do zdrowia.