Gorący news

Prezentujemy Państu nowe produkty z serii Returnboard. Kliknij TUTAJ. Zapraszamy na zakupy do specjalnej rubryki w naszym sklepie: TUTAJ.

 

 

 

 

 

<

Komentarz do komentarza

Podaję do publicznej wiadomości mój komentarz do komentarza:


Jakie samorodne talenty? Obraża pan np. Glena Osta.

Jacy Szwedzi wyszkoleni w Chinach?

Pierwsze słyszę.

Schlager po zdobyciu MŚ- gdzie ograł po kolei 3 Chińczyków – poprawiał to jeszcze parę lat świetnymi wynikami. Zdaje się, ze wygrał potem Puchar Świata.

Timo Boll wygrał 2 razy Pucha Świata. Z tego, co pamiętam raz w samych Chinach.

Chińczycy oczywiscie są strukturalnie i całościowo najlepsi. 

Ale co w tym dziwnego?

Skoro kilkaset milonów gra w tenisa stołowego i mają przeogromną infrastrukturę.

Ale mają też inną mentalność i inne uwarunkowania społeczno-polityczne.

Czy Europa ma ich naśladować?

Większość społeczeństwa żyje w biedzie, a krajem rządzi komunistyczna dyktatura.

Dla wielu Chińczyków sport jest jedyną możliwością lepszego życia.

Dlatego też tylu ich przyjeżdzą do Europy lub jes tutaj sprowadzanych przez krótkowzrocznych prezesów.

Oto kolejni mistrzowie prowincji podbijają europejskie stoły…

Tak zabijamy m.in europejski tenis stołowy.

Tym bardzie trzeba cenić takich zawodników jak Boll, Ovtcharov, czy Franziska. A i nie zapominajmy, że 2 Europejczyków na ostatnich MŚ był pierwszej 4.

Czyli można.

Co do czołówki w Europie.

Niech pan sam doprowadzi kogoś do pierwszej 16 w Europie obojętnie w jakiejkolwiek kategorii wiekowej.

Albo sam w niej zagra.

Dopiero zobaczy Pan z iloma problemami sie trzeba borykać. Z europeskimi problemami, których nie ma statystyczny Chińczyk.

Możliwość dobrych zarobków w innych sportach, czy zawodach, szereg innych atrakcji i pokus, brak narodowych programów rozwoju tenisa stołowego, brak statusu sportu narodowego, niechęć do podejmowania najwyższego wysiłku w uprawianiu sportu itd, itd.Ile można jeszcze wyliczać.

Czy to nas usprawiedliwia?

Oczywiście, że nie, ale oddaje skalę problemu i wyzwań.

Tenis stołowy przez złe zarządzanie, błędne nowe przepisy stał się sportem niszowym.

Znalezienie w Europie młodego talentu i przekonanie go do ciężkiej pracy zaczyna powoli graniczyć z cudem. Szczególnie wśród dziewcząt.

Perspektywa słabych zarobków, system szkolny, nadmierna ilość zawodników azjatyckiego pochodzenia w Europie, słaby poziom wiedzy europejskich szkoleniowców, spadająca dramatycznie ilość uprawiających TS i szereg innych czynników to chleb powszedni z którym trzeba się borykać na co dzień.

W Niemczech np. trener kadry narodowej zarabia mniej, niż nauczyciel w szkole i nie wiele więcej, niż sprzedawca na kasie.

A trening klubowy wymiera.

Stąd trafiają tu do zawodu często niekompetentni, przypadkowi ludzie.

W coraz bogatszej, dostatniej, bez większych od 75 lat konfliktów zbrojnych Europie ludzie chcą się coraz bardziej bawić sportem traktując go jako rekreację i drogę do lepszego zdrowia (czytaj też dłuższego życia), a nie go uprawiać.
Czy to dobrze?

Zbyszek Stefański


Komentowany komentarz i artykuł znajdziecie Państwo tutaj:

tutaj

Linki zaprzyjaźnione:

Faustyna Stefańska nr.9(8) w Europie

 

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

NEWSLETTER

Zapisz się do newslettera i bądź zawsze na bieżąco

O nas

Portal www.time-out.pl powstał w głowie 2 osób Zbyszka Stefańskiego i Rafała Kurowskiego. Nie udało mi się ustalić dokładnej daty rozpoczęcia naszej działalności. ale po kolei....
Czytaj więcej

Na skróty

Facebook

Znajdź nas na Facebooku