Gorący news

Trwają zapisy na Międzynarodowy Obóz Szkoleniowy Brzeg Dolny 2018. Komunikat obozu:

Międzynarodowy Obóz Szkoleniowy Brzeg Dolny 2018

<

Marek Badowski: Muszę uspokoić głowę

Marek Badowski: Muszę uspokoić głowę

Marek Badowski urodził się 23 czerwca 1997 roku. Na co dzień trenuje w bardzo silnej grupie w Grodzisku Mazowieckim. Młodzieniec w rozmowie z naszym portalem nie ukrywa, że jest bardzo mocno zmotywowany do drugiej części sezonu.

20-latek ma za sobą udany rok. – W 2017 zdobyłem wicemistrzostwo Polski seniorów i młodzieżowców i w rundzie rewanżowej w Superlidze także radziłem sobie nieźle. 2018 rok zaczynam z bojowym nastawieniem. Jestem zdrowy i ciężko trenuję. Celów wynikowych sobie nie stawiam, bo to bywa w sporcie bardzo zgubne i często są potem spore rozczarowania. Moim głównym zadaniem jest uspokojenie głowy i zmiana mentalnego podejścia. W pierwszej części sezonu myślałem o tym, że w poprzednim wiele osiągnąłem, przez co są wobec mnie niemałe oczekiwania. Nie radziłem sobie z presją. W tenisie stołowym najważniejsze jest to, co się wydarzy w następnej piłce i jak ją rozegrać, aby wygrać punkt i właśnie nad tym staram się teraz koncentrować. W zeszłym sezonie pracowałem z psychologiem, ale potem było mnóstwo wyjazdów, a na dojazdy z Grodziska do Warszawy straciłem kupę czasu i po prostu nie miałem na to siły, choć trochę żałuję, że nie kontynuowałem tej współpracy – tłumaczy Marek.

Badowski poniósł w Superlidze cztery porażki z rzędu. Musiał uznać wyższość m.in. Pawła Fertikowskiego. – Najtrudniej grało mi się z Wiaczesławem Burovem, kompletnie nie wiedziałem, jak mam się do niego dobrać. Grał bardzo mocno i świetnie flipował forhendem. Z kolei największy niedosyt czułem chyba po spotkaniu z Jiananem, który miał rewelacyjny serwis. Mogłem zagrać lepiej końcówkę przy prowadzeniu 2:1, natomiast z Pavelem Siruckim znamy się doskonale, bo razem trenujemy, więc nie mieliśmy czym siebie zaskoczyć. Najbardziej mi zaimponował Fertikowski, ponieważ nie byłem w stanie za nim nadążyć, grał tak szybko i tak zmiennie, że nie byłem w stanie nic zrobić  – relacjonuje 20-latek.

 

Marek ma za sobą występ w Hungarian Open. – Poziom rywalizacji był bardzo wysoki i wyrównany, było mnóstwo zawodników na dobrym poziomie i fajna atmosfera. Jeśli chodzi o organizację turnieju, to nie ma się do czego przyczepić. Organizatorzy odebrali nas z lotniska na czas, hotel mieliśmy tuż przy sali. Mój start nie był zły, ale pozostawia spory niedosyt, szczególnie w turnieju U-21 i w spotkaniu debla, gdzie byliśmy blisko wejścia do turnieju głównego, prowadząc w piątym secie 10:6 – podsumował Badowski swoją przygodę z węgierskimi zawodami.

Z Markiem Badowskim rozmawiał Maciej Mikołajczyk

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

NEWSLETTER

Zapisz się do newslettera i bądź zawsze na bieżąco

O nas

Portal www.time-out.pl powstał w głowie 2 osób Zbyszka Stefańskiego i Rafała Kurowskiego. Nie udało mi się ustalić dokładnej daty rozpoczęcia naszej działalności. ale po kolei....
Czytaj więcej

Na skróty

Facebook

Znajdź nas na Facebooku