Gorący news

Promocja świąteczno-noworoczna: tutaj.

 

Jedna z atrakcyjnych ofert na www.ustefiego.pl

 

<

Podsumowanie German Open


German Open pozostawił naszym zawodnikom jak i nam, pewien niedosyt. Turniej był rozgrywany zaledwie na tydzień przed Polish Open, który jest dla naszych zawodników bardziej prestiżowy, bo jednak u siebie. Kilka innych czynników złożyło się też na niezbyt dobre miejsca, jakie zajęli nasi reprezentanci.

Image

Turniej w Niemczech wygrali:
Gry singlowe:  mężczyźni – Timo Boll, kobiety – Wang Yoe Gu
Gry podwójne : mężczyźni – Chila/Schlager, kobiety Li Jia Wei/Sun Bei Bei

Nasi reprezentanci:

Lucjan Błaszczyk – porażka w drugiej rundzie. Spodziewaliśmy się więcej, ale nie zapominajmy, że Lucek ma teraz bardzo trudny okres, bardzo wiele gier.

Z singla nie jestem zadowolony. Nie grałem jednak źle: pierwsza moja gra z Toriolą, który ograł na MŚ m.in. Hielschera 4-0, nie była łatwa. Gra on bardzo mocno, szybko, nieprzyjemnie, serwuje beckhenden. Miałem to szczęście, ze Piotrek Szafranek gra w lidze holenderskiej, zna Toriolę bardzo dobrze, napisał mi przed meczem czego mogę się spodziewać i jak na niego najlepiej grać. Druga gra z Torbenem Wosikiem: cóż, Torbena znam bardzo dobrze, graliśmy bardzo wiele razy ze sobą. Początkowo bardzo długo z nim przegrywałem, potem nastapił okres moich zwycięstw. Na German Open wydawalo mi się, że kontroluję grę, wygrałem pierwszego seta, drugiego on, potem znów ja, potem on. W piątym secie miałem 10-5 i ten set zadecydował o losach spotkania, miałem pecha, jedną piłkę już prawie wygrałem, Torben, jak mi powiedział po meczu, szedł już po ręcznik i tak od niechcenia zagrał tę piłkę, która trafiła w kant. Brakło troszkę szczęścia. W ostatnim secieTorben zagrał naprawdę bardzo dobrze. Gra deblowa była ok, ograliśmy dobry debel Crisan-Filimon, o czwórkę przegraliśmy z Chinczykami z Singapuru. Zagraliśmy fantastycznie 2 pierwsze sety, ale im dłużej mecz trwał, tym słabiej graliśmy. Szkoda, bo w następnej rundzie mielibyśmy duże szanse. Ogólnie nie było źle, brakło mi trochę świeżości, po zdobyciu pucharu Niemiec nie było zbyt dużo czasu na regenerację – przyznał Lucek.

Bartosz Such podsumował swój występ następująco: Na pewno nie było to losowanie marzeń. Starałem się jak mogłem, Hou jest jednak bardzo dobrym obrońcą, ograł w półfinale Karakasevica, który gra bardzo dobrze na obrońców.

Jestem nisko w rankingu, dlatego byłem w grupie, w której zwycięzcy musieli grać jeszcze jedną rundę eliminacji do turnieju głównego. Kishikawa jest moim kolegą klubowym, nie należy do moich ulubionych przeciwników. Nie mogłem narzucić mu swojej gry, on za to wykorzystał wszystkie moje słabostki. Jest to jednak dobry zawodnik co udowodnił pokonując w pierwszej rundzie Suessa – powiedział natomiast Jakub Kosowski.

Największą niespodziankę sprawiła za to grająca w polskiej Ekstraklasie Chinka Li Qian. Wygrała ona turniej do lat 21, a w turnieju seniorskim odpadła w drugiej rundzie, przegrywając z bardzo mocną Wang Yue Gu. O ocenę jej występu poprosiłem jej trenera Zbigniewa Nęcka:
To był jej pierwszy Pro tour, bardzo się cieszę, że odniosła taki sukces. Moja radość jest tym większa, że była na koszt klubu, w oparciu o trening klubowy. Jest to potwierdzeniem , że można w klubie dobrą pracą coś osiągnąć. Poza tym cieszy mnie szczególnie jej gra, choć przegrana, z 10 zawodniczką świata, Wang. To był kapitalny, fantastyczny pojedynek minimalnie przegrany przez Li Qian, świetny materiał szkoleniowy dla niej samej. Li jest bardzo solidnie pracującą i profesjonalną zawodniczką, dlatego cieszę się, że mogłem jej pomóc w tym starcie. Jest bardzo ciężko, ze względów finansowych, wysłać dwie zawodniczki i trenera na taki turniej, ale staję na głowie i jeżeli mam dobre zawodniczki w klubie, to staram się im pomóc. To jest droga przygotowania drużyny do pucharu Europy – Nancy Evans Cup, który odbędzie się w Tarnobrzegu 25-26 listopada. Chcemy oczywiście zagrać jak najlepiej i wygrać ten turniej u nas, dlatego cieszy mnie postawa moich podopiecznych – powiedział Zbigniew Nęcek.

Mamy nadzieję, że na Polish Open nasi zawodnicy, przy wsparciu publiczności osiągną jeszcze lepsze wyniki. Krótki artykuł, w którym nasi reprezentaci mówią o szansach na Polish Open, ukaże się wkrótce.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

NEWSLETTER

Zapisz się do newslettera i bądź zawsze na bieżąco

O nas

Portal www.time-out.pl powstał w głowie 2 osób Zbyszka Stefańskiego i Rafała Kurowskiego. Nie udało mi się ustalić dokładnej daty rozpoczęcia naszej działalności. ale po kolei....
Czytaj więcej

Na skróty

Facebook

Znajdź nas na Facebooku