Gorący news

Zapraszamy na zakupy do sklepu stacjonarnego i internetowego www.ustefiego.pl

 

<

Właśnie, że można!


Wiele mówi się o niemedialności tenisa stołowego. Jest w tym dużo racji, ale – jak pokazał mecz Polska-Węgry – nie jest prawdą tak do końca.

Image

Mecz w Rzeszowie został zorganizowany po ubiegłorocznym sukcesie jakim był mecz reprezentacji kobiet z Austrią.

Rok temu na meczu było prawie 4000 kibiców. Po pierwszych zachwytach dotyczącyh frekwencji pojawiły się głosy, że to tylko dlatego, iż szkoła, która przyprowadzi najwięcej osób wygrywa nagrodę. Mało osób doceniło świetnie zorganizowaną imprezę, wiele za to roztrząsało sprawę nagrody dla szkoły. W tym roku przed meczem znów pojawiły się głosy powątpiewania, czy Rzeszów jest dobrym miejscem dla reprezentacji. Że małe miasto, że tym razem już tylu kibiców nie będzie, że Warszawa byłaby lepszym miejscem itd. I co? Zaskoczenie.

Na meczu Polska-Węgry było prawie 2500 kibiców. Przypominam: mówimy o tenisie stołowym, a mecz był rozgrywany w Rzeszowie. Jak mi powiedział jeden z organizatorów pan Tadeusz Czułno – do Rzeszowa przyjechały zorganizowane grupy, nie tylko z regionu, ale również np. z Małopolski. Wstęp był bezpłatny, każdy widz otrzymał prezenty od organizatorów: czapeczki, smycze na klucze, broszurki z informacjami na temat zawodników, miejscem na autografy, i inne gadżety. Atmosfera była wspaniała, orkiestra garnizonowa grała hymny, zawodników na salę wprowadzały dzieci, a nad oprawą medialną czuwał Piotr Dębowski.

Czyli innymi słowy – impreza sportowa z prawdziwego zdarzenia. Sport, który podobno nie jest medialny, i którym podobno nikt się nie interesuje, przyciągnął ponad 2000 kibiców. Wystarczyło trochę chęci i pomysł. Nie dajmy się więc zagnać do kąta twierdzeniem, że tenis stołowy to sport dla garstki kibiców. Tak wcale być nie musi, odpowiednia organizacja pozwala zrobić z naszego sportu wielkie święto.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

NEWSLETTER

Zapisz się do newslettera i bądź zawsze na bieżąco

O nas

Portal www.time-out.pl powstał w głowie 2 osób Zbyszka Stefańskiego i Rafała Kurowskiego. Nie udało mi się ustalić dokładnej daty rozpoczęcia naszej działalności. ale po kolei....
Czytaj więcej

Na skróty

Facebook

Znajdź nas na Facebooku