Gorący news

Promocja świąteczno-noworoczna: tutaj.

 

Jedna z atrakcyjnych ofert na www.ustefiego.pl

 

<

Bartek Such z pucharem, skandal w finale!


W finale pucharu ETTU drużyna Bartosza Sucha – Borussia Duesseldorf pokonała zespół Müller Würzburger Hofbräu 3-2 i zdobyła puchar Europy. W meczu finałowym doszło do niespotykanego skandalu.

Image
fot. Andrzej Nowak

Pierwszy mecz finałowy zakończył się wygraną Duesseldorfu 3-1. Rewanż u siebie wydawał się więc Bartkowi i jego kolegom formalnością. Tak jednak nie było.

Pierwszy mecz rozegrali między sobą Petr Korbel i Tan Ruiwu. To spotkanie było zapowiedzią tenisa stołowego na najwyższym poziomie. Kibice mieli okazję oglądać nieprawdopodobne wymiany piłek, waleczność obu zawodników, i naprawdę świetną formę obu pingpongistów. Ponad 1400 kibiców oglądało bardzo zacięty, czterosetowy pojedynek, w którym aż trzykrotnie rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero „na przewagach”. Ostatecznie lepszy okazał się Tan, który pokonał Korbela 3-1.

Drugi mecz zagrali Jun Mizutani i Leung Chu-Yan. Mizutani, który w pierwszym meczu w Wuerzburgu niespodziewanie pokonał Tan Ruiwu, miał bardzo dużą szansę pokonać wyżej notowanego Leunga, ale w decydującym piątym secie przegrał 15-17! Był to dla mnie najładniejszy mecz całego wieczoru. Młody Japończyk grał momentami tak dobrze, że kibice robili mu owację na stojąco. Leung miał sporo szczęścia w tym meczu, był bardzo zdenerwowany, kopnął nawet w stół za co ukarany został żółtą kartką. Ogółem pojedynek ten zapewnił kibicom wysoki poziom, niespodziewane zwroty akcji, fantastyczną końcówkę i dużo stresu.

Po dwóch meczach widniał więc wynik 0-2 z perspektywy Borusii i ten prawie pewny puchar Europy zaczął się oddalać.

W trzeciej grze spotkali się Christian Suess i Evgeni Chtchtetinin. Przyznam szczerze, że takie ustawienie trochę mnie zdziwiło i przez moment pomyślałem, że Suess nie da rady. Grał z obrońcą, bardzo doświadczonym, przy stanie meczu 0-2 i musiał wygrać. Mecz zaczął się dokładnie tak jak myślałem. W pierwszym secie Chtchtetinin prowadził już 7-2, przegrał 8-11. W drugim secie prowadził 10-7, przegrał 10-12. Seta trzeciego prowadził 10-6 przegrał 10-12! Tym samym Suess zdobył upragniony punkt i przed następną partią było szybkie liczenie setów. Okazało się, że Borussia aby wygrać puchar Europy potrzebuje jeszcze jednego seta.

Mecz czwarty zagrali: Korbel i Leung. W tym meczu czuć było niesamowite napięcie na sali. Duesseldorf potrzebował tyko jednego seta, ale najpierw trzeba było tego seta wygrać. Pierwszego seta wygrał Leung 11- 6.

Drugi set przejdzie do niechlubnej historii pucharu Europy. Leung prowadził 6-2 w tym secie, wziął piłkę i zaserwował. W tym momencie sędzia główny spotkania, który był w tym meczu sędzią liczącym ( po pierwszym meczu Leunga, zespół z Duesseldorfu zgłosił fakt nieprawidłowych serwów tego zawodnika i sędzia główny postanowił sam poprowadzić ten pojedynek) odebrał punkt Leungowi za błędny serwis. 6-3. Leung jednak nie mógł pogodzić się, z jego zdaniem niesprawiedliwą decyzją sędziego, wspomagali go w tym trener oraz sponsor Wuerzburga. Rozpoczęła się kilkuminutowa kłótnia. Po jakimś czasie Leung postanowił dokończyć seta. Był jednak tak rozbity psychicznie, że roztrwonił przewagę i przegrał tego seta 8-11. Tym samym Borussia Duesseldorf zdobyła puchar Europy.

W tym momencie Leung oraz cała ekipa zespołu z Wuerzburga wstała i prawie bez słowa wyszła z sali. Petr Korbel wygrał ten mecz walkowerem. Stan w ogólnej rywalizacji 2-2.

W ostatniej grze wieczoru spotkać mieli się Mizutani i Tan. Tan przyszedł jednak do stołu po ok. 10 minutach, w zwykłych butach, z nie swoją rakietką, odbił jedną piłkę i oddał mecz walkowerem. Drużyna gości kilka minut później siedziała już w samochodzie.

Nie było ich na ceremonii wręczania medali, nie pogratulowali zwycięzcom.

Widziałem już wiele dziwnych sytuacji w tenisie stołowym, ale takiej arogancji jaką wykazała się ekipa z Wuerzburga, głównie ich sponsor jeszcze nie. Rozumiem brak chęci gry, kiedy puchar nie był możliwy do zdobycia, ale dokładnie taką samą sytuację mieliśmy dwa dni wcześniej w Wiedniu. Finał Ligii Mistrzów, po 2 spotkaniach Austriacy też nie mieli szans na wygraną, ale nie odeszli od stołu. Grali do końca, bo tego wymaga regulamin i przede wszystkim zasada fair play.

O ewentualnych konsekwencjach wobec drużyny z Wuerzburga postaram się poinformować.

Najpóźniej jutro będzie można oglądać wszystkie spotkania tego meczu. Udostępnimy także na naszej stronie specjalny wywiad wideo z Bartkiem Suchem, który mówi nie tylko o tym meczu. Zapraszamy.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

NEWSLETTER

Zapisz się do newslettera i bądź zawsze na bieżąco

O nas

Portal www.time-out.pl powstał w głowie 2 osób Zbyszka Stefańskiego i Rafała Kurowskiego. Nie udało mi się ustalić dokładnej daty rozpoczęcia naszej działalności. ale po kolei....
Czytaj więcej

Na skróty

Facebook

Znajdź nas na Facebooku