Gorący news

Nowy sklep www.ustefiego.pl już do Państwa dyspozycji!

Nowy sklep

<

Jan-Ove Waldner – sukcesy w kalejdoskopie

Zanim przedstawię pozostałe 5 punktów prowadzących zdaniem Waldnera do mistrzostwa, chciałbym zgodnie z zapowiedzią, zaprezentować kilka przełomowych i najważniejszych momentów w jego karierze.

Image

Pewien ranek lata 1970

5-letni chłopiec jest na letnich wakacjach ze swoją rodziną. Kocha tenis stołowy jak wiele dzieci w jego wieku, ale jeszcze bardziej kocha wygrywać. Porażka go nie interesuje. Tego ranka stawia na nogi całą rodzinę okrzykiem:Ja wam pokażę, wszystkich ogram. To uczucie i postanowienie odciśnie piętno na jego całym późniejszym życiu.

Lato 1974

Jan ma 9 lat i zostaje zaproszony przez szwedzki związek tenisa stołowego na obóz do Orebro. Miejscowość ta jest oddalona od jego rodzinnego Sztokholmu o około 250 km. Chłopiec nie jest specjalnie szczęśliwy, tęskni za domem. Kiedy pod koniec tygodnia przyjeżdża jego mama Marie, aby go zabrać do domu, ten tłumaczy:Mamo jutro jest turniej, w żadnym wypadku nie mogę go opuścić.

Jesień 1977

5 października, 3 dni po swoich dwunastych urodzinach Jan-Ove Waldner debiutuje jako zawodnik w I lidze w Szwecji. Jego pierwsza ofiara Dennis Pettersson po porażce z małym (140 cm) chłopcem nie może tego faktu zrozumieć i pyta swoich kolegów z drużyny:Jak można przegrać z kimś, kogo w ogóle nie widać przy stole?

Lato 1980

Jan-Ove Waldner jest po raz pierwszy w Chinach. Ten nastolatek, którego niektórzy nazywają już cudownym dzieckiem ping-ponga uczestniczy w obecności zachwyconych 12 tysięcy widzów w Szanghaj Open. Widzi też po raz pierwszy w swoim życiu co oznacza prawdziwy trening. Woźny szkoły, w której młody Waldner trenuje, proponuje mu rozegranie meczu. I ogrywa naszego przyszłego mistrza bezlitośnie! Jan trenuje z chińskimi nastolatkami i bardzo często przegrywa, ale to wszystko daje mu bardzo dużo. Gromadzi informacje dotyczące techniki, taktyki, gry na punkty w swojej głowie. A w jego wnętrzu zaczyna płonąć ogień, który mu mówi:” Ja wam pokażę, wszystkich ogram”.

Początek 1982

W drodze do półfinału ME 16-latek ze Sztokholmu ogrywa swego idola: Stellana Begtssona i faworyta gospodarzy Tibora Klampara. Waldner – najmłodszy uczestnik finału w historii ME jest w tym czasie na 30 miejscu europejskiej listy rankingowej. W finale zmusza swojego reprezentacyjnego kolegę Mikaela Appelgrena do maksymalnego wysiłku, prowadząc już 2-0 w setach przegrywa ten finał minimalnie. Jednak to nie zwycięzca, a przegrany stoi w centrum zainteresowania. A Istvan Korpa, w tym czasie trener reprezentacji Niemiec mówi: Jeszcze nigdy nie widziałem 16-letniego zawodnika o tak kompletnym już stylu gry. Jan dzięki swojej kreatywnej, zróżnicowanej grze i bardzo dobremu serwisowi może już ogrywać najlepszych na świecie. A jego gra wielu trenerom w Europie i na świecie przysporzy siwych włosów. Czyż trzeba lepszego komentarza?

Bratysława 1984

Pierwsze zwycięstwo w prestiżowym turnieju Europa Top 12. Waldner powtórzy to w następnych latach jeszcze 6 razy. Do tego będzie czterokrotnie drugi. Kolejny rekord wszech czasów i na wszech czasy.

Początek 1987

Na MŚ w New Delhi szwedzki zespół przegrywa w finale bez szans z Chinami. Waldner w tym czasie leży w łóżku z 40 stopniami gorączki powalony jakimś wirusem. Jednak 2 dni później zaczyna zmagania w turnieju indywidualnym. I to jak! Po pierwszej trudnej rundzie zaczyna grać jak transie. W ćwierćfinale pokonuje Chen Longcana, a w półfinale Teng Yi tak zdecydowanie (a to przecież w tym czasie nr.2 i 3 na świecie), że trener Chińczyków Xi Enting kompletnie zdezorientowany mówi:Jak można wygrać z kimś, kto ciągle atakuje i wszystko trafia?. W finale z mistrzem świata Jian Jialangie mimo prowadzenia 1-0 w setach i prowadzenia w drugim 9-3 Waldner przegrywa. Jednak ten niespełna 21-letni zawodnik obiecuje:Mój czas nadejdzie. Zrewanżuję się.

Początek 1989

Waldner zrobił to co obiecał. W Dortmundzie po raz pierwszy zostaje indywidualnym mistrzem świata, a szwedzki zespół kompletnie deklasuje Chiny w finale turnieju drużynowego wygrywając 5-0! Finał singla był wewnętrzną sprawą Szwecji, ponieważ Waldner zagrał przeciwko swojemu reprezentacyjnemu koledze Joergenowi Perssonowi.

Lato 1992

Na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie Waldner bezapelacyjnie zdobywa złoto. I fachowcy wołają zgodnym chórem:Ten człowiek gra tenis stołowy nie z tego świata. Wśród kibiców na stojąco wiwatujących na cześć mistrza można było zobaczyć króla Szwecji Karola Gustawa. Od tego momentu Waldner jest nie tylko mistrzem wszech czasów w tenisie stołowym, ale też zostaje zaliczony w poczet bohaterów narodowych Szwecji. Waldner jest przecież pierwszym szwedzkim złotym medalistą od czasu zakończenia zimnej wojny, a jego wyniki sportowe stawiają go na równi z takimi legendami jak Björn Borg, czy Ingemar Stenmark. Wszyscy już próbują zdetronizować Waldnera, ale ten skutecznie potrafi bronić swojej pozycji nr.1 na świecie.

Początek 1997

Tego się nikt nie spodziewał. Waldner wygrywa po raz kolejny mistrzostwo świata w singla. I to jak! W ciągu turnieju nie przegrywa żadnego seta! Nowy rekord nie do pobicia, najwyżej do wyrównania.

Początek 2000

W Kuala Lumpur razem ze szwedzkim zespołem po raz 4 zostaje drużynowym mistrzem świata. Po raz kolejny udowadnia, że i następne chińskie generacje zawodników nie są mu groźne.

2004

Ten półfinał Igrzysk Olimpijskich to może największy sukces Waldnera. Bo pokazuje, że gra na poziomie ścisłej czołówki świata w jego przypadku jest wciąż możliwa.

Komentarz:

Wszyscy zastanawiają się nad fenomenem Waldnera. Nie jest on przecież żadnym wirtuozem technicznym – jego technika topspinu bekhendowego na przykład nie jest miła dla oka. Nie jest też ani szczególnie sprawny, nie poraża fenomenalną pracą nóg. Jego filozofia życiowa jest nieskomplikowana, a tryb życia do ascetycznych nie należy. Do przykładów dla młodych tenisistów tenisa stołowego też go nie można zaliczyć, bo jego sposób trenowania jest odpowiedni tylko dla niego. Wielu w Szwecji próbowało go naśladować – z marnym skutkiem. Wymieniłbym po analizie 3 moim zdaniem najważniejsze sprawy, które zdecydowały o tym, co Waldner osiągnął:

1. Nieprawdopodobna zdolność mobilizacji do najważniejszych imprez na świecie
2. Kreatywność w grze
3. Antycypacja, świetna użytkowa analiza poczynań przeciwnika i doskonały serwis.

To taki Mozart tenisa stołowego, przy którym Bóg rozdając talenty pomylił jednego człowieka z paroma generacjami.

Wkrótce trzecia część tego mini tryptyku o Waldnerze. Omawiająca jego pozostałe 5 punktów niezbędnych do stania się mistrzem.

Zbyszek Stefański

korzystałem z materiałów zamieszczonych na stronie: http://donic-german.icsmedia.de/waldner_story/waldner_story_de.html

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

NEWSLETTER

Zapisz się do newslettera i bądź zawsze na bieżąco

O nas

Portal www.time-out.pl powstał w głowie 2 osób Zbyszka Stefańskiego i Rafała Kurowskiego. Nie udało mi się ustalić dokładnej daty rozpoczęcia naszej działalności. ale po kolei....
Czytaj więcej

Na skróty

Facebook

Znajdź nas na Facebooku