Gorący news

Zapraszamy do udziału w kolejnym Międzynarodowym Obozie Międzynarodowym Brzeg Dolny 2022.Wszystkie informacje: tutaj

Zdjęcie grupowe 2

 

 

<

Krzysztof Piwowarski pisze

Memuary – zmiany zachodzą gdy zna się historię!!!

Obiegła wieść, że w polskim tenisie stołowym coś się dzieje. Myślano, że to jakiś niespodziewany triumf w jakimś znaczącym turnieju, ale to były sukcesy w niewiele znaczącym turnieju, gdzieś na peryferiach USA. (Las Vegas to peryferie USA, fajne miasto hazardu, ale nie intelektualna, czy finansowa metropolia). Czym nas zaskoczono na koniec roku, otóż ma powstać jakaś Rada Trenerów. Informację ubrano w jakieś sformalizowany garnitur organizacyjny, by to wyglądało poważnie.

Kto tam ma być, czy jakieś poważne tuzy polskiej myśli trenerskiej (kto ma być – pod tym linkiem się dowiesz https://www.pzts.pl/wp-content/uploads/2021/12/uchwala-025-Z-2021_Regulamin-Rady-Trenerow.pdf.), a tak w ogóle, czy polski tenis stołowy ma kogoś kto znacząco odciska swą myśl trenerską. Jeżeli myślicie, że ktoś taki jest, to odpowiem nie ma nikogo takiego. Od 20 lat żaden polski senior nie zabłysnął na arenie europejskiej, nie mówiąc o światowej. Przesadzam z tym, że nikt oczywiście Kasia Grzybowska i Jakub Dyjas, z tym, że sukces Kasi to zasługa jej wieloletniego trenera  Michała, a Jakuba bardziej trenerów Niemieckich niż polskich. 20 lat nie starczyło by błyskotliwy trener nie doprowadził polskiego zawodnika na wyżyny sportowe. Oczywiście wiele przyczyn na to się składa, ale nie brak uzdolnionej młodzieży, co potwierdza gra w niemieckich klubach ze szczytów ligowych. Najważniejszymi niedomaganiami są, nie najlepsze kwalifikacje trenerskie, brak dostępu do literatury szkoleniowej, czy najprostszej z możliwych jak regularne seminaria trenerskie. Tu PZTS nie sprostał zadaniu jakie przed nim stawiał statut organizacji, czy wymagania środowiskowe. PZTS to pustynia intelektualna?

Można zauważyć, że cały czas toczą się jakieś edukacyjne fora organizowane wokół Integracyjnego postrzegania tenisa stołowego, ale nie każdego przekonuje filozofia wyznawana w Integralnym Tenisie Stołowym, która zostaje uznana przez niektórych za „sekciarstwo”. Na samym początku Integracyjnego młodzież grająca w moim klubie odmówiła udziału w szkoleniu opartym na tym modelu. Zresztą jestem zdziwiony, że PZTS uznał, że tylko model Integracyjny niesie w sobie coś znaczącego i uznał jego prymat nad innymi modelami szkoleniowymi, zresztą nie ma co się dziwić, do władz polskiego tenisa stołowego od wielu lat nie docierało, że istnieje jakiś inny nurt szkoleniowy.

Co ciekawe, największe sukcesy odnoszą zawodnicy z poza tego modelu, jest to zastanawiające i powinno być przeanalizowane.

Uważam, że system szkolenia powinien być oparty na naszej kulturze, i tu powinien mieć znaczący głos antropolog kultury. Europa to nie Chiny, Polska to nie Niemcy, są różnice kulturowe, które w znaczący sposób wpływają na postrzeganie dyscypliny sportu, techniki nabycie właściwych umiejętności oraz przygotowanie do rywalizacji.

Odbiegliśmy od sedna sprawy, co taka Rada Trenerów może zaoferować, żeby nie była „gwoździkiem do futerka”, merytorycznie nic, bo nie ma nic do zaoferowania na poziomie mistrzowskim, wykreować postawy etyczne, wielu z tych trenerów ma wiele za uszami, zaproponować wzorce organizacyjne, raczej nie sądzę.

W każdym sporcie najważniejszy jest zawodnik, związek zamiast skupić się na zawodniku, na jego przyszłości, co mu zaproponować by chciał osiągnąć poziom mistrzowski. W dzisiejszych czasach sam prestiż nie wystarczy, teraz oczekuje się czegoś więcej, oczywiście można dostać  za Mistrza Polski parę dziecięcych rajstopków jak w innej dyscyplinie sportu, na szczęście ostatnio za MP oferowano niecałe 3 000 zł, przy dziesiątkach tysięcy w innych dyscyplinach.

W sieci pojawiają się peany chwalące osiągnięcia Narodowego Programu Rozwoju Tenisa Stołowego 2018-2033. Oczywiście te peany to teksty osobiście zainteresowanych w rozwoju tego systemu, którym głównym założeniem jest rozwój sieci szkółek, klubów, ośrodków i centrów szkolenia. W tym programie nie rozwiązano dwóch istotnych spraw: finansowanie tych miejsc, i kto chce być uczestnikiem. Nie przeprowadzono niezależnego audytu funkcjonowania programu NPRTS, samochwałce opisy realizacji NPRTS nie są obiektywnym miernikiem, a milczenie Dyrektora Sportowego w sprawie oceny wykonania założonych zadań przez NPRTS jest znaczącym znakiem.

Dyrektor Sportowy PZTS to jest ewenement na skalę krajową, synekura za społeczne pieniądze, od nastu lat, od tej funkcji nie popłynęła żadna sugestia do trenerów klubowych, zawodników, w jakim kierunku powinien pójść szkolenie, o tendencjach sprzętowych, o jakości szkolenia w ośrodkach związku, o preferencjach nominacyjnych do wszelakich kadr, poczynając od narodowej, czy wojewódzkich, ocena pracy trenerskiej poprzez ocenę powołań i osiągniętych wyników sportowych.

To nie jest prywatna sprawa PZTS, na to idą społeczne pieniądze i MY społeczeństwo mamy prawo dokonać oceny czy te pieniądze nie są marnowane, przejadane, czy też nie idą na prywatę.

„PZTS uzyskał status certyfikatora i w zintegrowanym systemie kwalifikacji proponuje ścieżkę rozwoju trenera według światowych standardów, zgodnie z wiedzą o tym, jak się rozwijają i przebudzają ludzie oraz organizacje, zgodnie ze światową wiedzą, jak się gra i jak się szkoli zwycięzców w sporcie i w tenisie stołowym, z wykorzystaniem doświadczeń tysięcy ludzi (kto to był?) współpracujących z nami przez ostatnie kilkadziesiąt lat.” Proponuje się coś o czym nie wiemy, szczególnie gdy to ma oceniać organizacja która jest najgorszym przykładem poprawności osiągania sukcesu. Polski Związek uzyskał status Instytucji Certyfikującej i rozpoczyna wdrażanie w naszym kraju Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji, jestem ciekawy kto certyfikował PZTS pod względem wydolności tej organizacji w modelu osiągania poprawności organizacyjnej, jakości i efektywności decyzji, czy też obiektywności ścieżki decyzyjnej.

Pada też pytanie, czy „zsk” jest obowiązkowe by uzyskać certyfikat trenera, co z trenerami którzy uzyskali uprawnienia trenerskie, czy to na uczelniach, czy uzyskując inne państwowe uprawnienia.

Tenis stołowy by nie zaginąć wśród innych dyscyplin potrzebuje mocnego wsparcia medialnego, czego temu sportowi brak, a związek od nastu lat nie potrafi wypromować. Czy usilne promowanie młodych nadziei tej dyscypliny coś zmieni, nie bo jednorazowy sukces jest jak czekoladka z bombonierki, czy sukces Wojtka Fortuny z przed 50 lat coś zmienił, czy sukcesy Leszka Kucharskiego i Andrzeja Grubby coś zmieniły, nic, zaprzepaszczono szansę rozwoju społecznego dyscypliny. Ps. Ostatnie promowanie naszych młodych mistrzów przypomina mi wmówienie, że wyścig kuców jest taki sam jak wyścig arabów, oczywiście na rynku bukmacherskim nie ma to żadnego znaczenia, ale na torze wyścigowym?!

Niedługo zostanie powołana Rada Trenerów przy PZTS, czyn organizacyjny zostanie wykonany i można przed WZD wykazać się sprawnością w realizacji uchwał WZD. Gdy ponad 16 lat temu proponowałem wydawanie miesięcznika Polski Tenis Stołowy ówcześni decydenci schowali projekt na dno szuflady. Jedynemu materiałem wspierającym szkolenie był poradnik szkoleniowy Marka Rzemka (ówczesnego dyrektora sportowego), od tego czasu cisza, może to cisza przed burzą?

Polski tenis stołowy i nie tylko potrzebuje ukierunkowania na zawodnika, odkrycia dominujących cech sportowych polskich zawodników, a nie usilne adaptowanie wzorców chińskich, i takie cele powinni postawić sobie nasi trenerzy, bo polscy zawodnicy mają cechy do prowadzenia nieustępliwej walki jaka jest w tym sporcie niezbędna.

Życzymy owocnych obrad, refleksji, innowacyjności powodzenia!!!

DYREKTYWA 2005/36/WE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY z dnia 7 września 2005 r. w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych (Tekst mający znaczenie dla EOG) (Dz.U. L 255 z 30.9.2005, s. 22)

Krzysztof Piwowarski

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

NEWSLETTER

Zapisz się do newslettera i bądź zawsze na bieżąco

O nas

Portal www.time-out.pl powstał w głowie 2 osób Zbyszka Stefańskiego i Rafała Kurowskiego. Nie udało mi się ustalić dokładnej daty rozpoczęcia naszej działalności. ale po kolei....
Czytaj więcej

Na skróty

Facebook

Znajdź nas na Facebooku